[ Różne różności ]

Wegańska Wielkanoc – MENU

Nieco spóźniony wpis “ku pamięci”, może być pomocny za rok ;)

 

 

– chlebek włoski z własnego piekarnika

 

– świeżo zmielone siemię lniane do posypywania pieczywa

 

– kolorowy talerz, jak co dzień wiosną:

 

papryki, pomidory, ogórki, rzodkiewki z liśćmi (tak, tak, to się je! :)), sałata

 

– w ramach szaleństwa – wędlina sojowa wędzona
– sałatka warzywna z majonezem na bazie słonecznika z z tego przepisu
– buraczki pieczone, utarte ze świeżym chrzanem
– rzeżucha – oczywiście do jedzenia, nie tylko ozdabiania stołu ;)
– ciasto francuskie z kapustą

 

żur w chlebie z tofu wędzonym
(taki jak ten, tylko bez pieczarek)

 

– pasztet pieczony z czerwonej soczewicy, kaszy gryczanej i warzyw

 

– buraki z chrzanem powtórka

 

– ziemniaki

 

– oczywiście sałata :)) i grzyby marynowane na zagrychę

 

– tort czekoladowo-wiśniowy – powtórka z moich urodzin – bossski!
– babka łaciata – bez jajek, mleko sojowe
– motyl bananowy
– babeczki zielone (szpinakowo)-kokosowe – przepis tutaj
Print Friendly, PDF & Email
Tags: ,

Wszystko jest w głowie

5 Comments

  1. ale dużo pyszności! wsprosiłabym się na takie śniadanko ;)

    1. To co, za rok wegan-bloggerskie śniadanie mistrzów w większej grupie? :))

  2. Te chlebki pieklaś sama ? Ja nie umiem znaleźć odpowiedniego przepisu, bo w każdym po wydrążeniu należy posmarować od środka, żeby chlebek nie przemókł. Jaki jest wegański zamiennik ? Co mogłabym użyć ?

    1. Nie, chlebki kupiłam w piekarni, w której zawsze kupuję chleb (mąka żytnia, mąka pszenna, woda, drożdże, sól) i po prostu niczym ich nie smarowałam po wydrążeniu ani nie zapiekałam, robiłam to na świeżo, czyli wydrążyłam wszystkie, nalałam żurku, podałam na stół, zjedliśmy, nic nie przemakało. Potem jedliśmy nawet dokładkę w tych samych chlebków i dalej nic nie przemakało, ani nawet nie zaczęło rozmiękać. Dzisiaj widziałam takie chlebki w biedronce i w intermarche, nie wiem jak składy bo nie interesowały mnie, w tym roku nie jemy żurku :) Ale jeśli nie będzie w nich żadnego masła itp. to spokojnie możesz kupić gotowe i naprawdę nie trzeba ich jakoś specjalnie preparować przed podaniem, sprawdzone.

    2. Ja miałam zamiar je upiec w domku. W tamtym roku je zapiekałam białkiem, w tym roku bedzie inaczej. :)

Send a Comment

Your email address will not be published.