[ Ciasta i inne słodkości ]

WAFLOWY TORCIK KOKOSOWY A’LA RAFAELLO BEZ PIECZENIA

Pamiętacie może mój wpis o tym, czy Rama 100% Roślinna naprawdę jest wegańska?

Otóż niedawno dołączyły do niej 3 nowe, wegańskie warianty smakowe – Rama z olejem z orzechów włoskich, Rama z olejem z awokado i nutą limonki oraz Rama z olejem kokosowym, wszystkie oznaczone znakiem V-LABEL (odpowiednie dla wegan).

Z ciekawości wypróbowałam wszystkie. Ta z limonką przypadła mi do gustu najmniej, choć z pewnością znajdzie swoich amatorów, orzechowa zajęła drugie miejsce, a że kocham kokosy, Rama z olejem kokosowym musiała wygrać :) Ma faktycznie subtelny, kokosowy smak, lekką konsystencję i nie zostawia tłustego posmaku na podniebieniu, jak to bywa z niektórymi tłuszczami do smarowania. Pozytywnym zaskoczeniem dla mnie był też kolor tego wariantu – biały jak wnętrze kokosa, prawdziwie egzotyczny.

Wielkim plusem tej odsłony Ramy jest fakt, że są to produkty sprawiające wrażenie, jakby były od początku pomyślane z dedykacją dla wegan, a to oznacza, że jesteśmy coraz lepiej widoczni dla producentów jako klienci z potrzebami, których zaspokajanie jest dla nich coraz bardziej istotne. Druga sprawa to taka, że margaryny te nie zawierają częściowo utwardzonych olejów, które są źródłem tłuszczów trans, i których coraz więcej osób unika ze względu na ich wpływ na zdrowie. Rama kokosowa to mieszanka olejów słonecznikowego, lnianego, palmowego, migdałowego, kokosowego i rzepakowego, woda, sól, emulgatory, naturalny aromat, kwas cytrynowy, witaminy A i D. Podobnie jak pozostałe 2 warianty zawiera kwasy tłuszczowe Omega 3 i Omega 6, są to więc naprawdę fajne produkty do smarowania – kanapek, rogalików, itp. – choć ich ciekawe smaki inspirują do wykorzystania również w inny sposób.

Jako że moją pierwszą myślą po skosztowaniu tej Ramy było skojarzenie z kremem z wnętrza popularnych kulek kokosowych z migdałem, postanowiłam pójść tym śladem i wykorzystać ją do przygotowania znanego wszystkim torcika waflowego w nieco innej odsłonie, a mianowicie w wersji a’la Rafaello właśnie. Nie wiem, co powiedziałby na to Pan Pischinger, ale kto wie, może waflowy torcik kokosowy przypadłby i jemu do gustu?

OGÓLNE UWAGI DO PRZEPISU

Przepis nie wymaga pieczenia, jest więc idealną opcją dla tych, którzy nie mają możliwości, czasu czy chęci do szykowania deserów z użyciem piekarnika, albo chcą po prostu od czasu do czasu przygotować coś, co nie wymaga wielkich poświęceń w kuchni, a jednak daje dobry efekt. Przygotowuje się go z niewielu, prostych i łatwo dostępnych składników oraz przy użyciu kilku prostych, kuchennych akcesoriów, jest więc naprawdę bezproblemowy do wykonania w każdych warunkach. Aktualny, karnawałowy okres sprzyja pochłanianiu takich przekąsek, ponieważ te trochę tłuszczyku z kremu wytańczycie raz dwa i zostanie tylko dobry smak wafelka z kokosem. Mój pierwszy i najbardziej surowy krytyk, czyli starsza córka, stwierdziła, że smakuje jak Rafaello, tylko bez migdała w środku. Kilka innych, poczęstowanych przeze mnie osób również wyraziło swoje zadowolenie, więc nie macie wyjścia, po prostu musicie sprawdzić to sami ;)

SKŁADNIKI NA BLATY I WYKOŃCZENIE TORCIKU

  • 1 op. wafli tortowych okrągłych, wielkości talerza obiadowego – potrzebne będą 4 wafle, żeby torcik nie wyszedł za wysoki i można było go swobodnie jeść,
  • 125 gramów wiórków kokosowych i 35 gramów migdałów w płatkach do ozdoby.

SKŁADNIKI NA KREM

  • 375 gramów wiórków kokosowych (ok. 24 dużych, kopiastych łyżek),
  • 1 op. Ramy z olejem kokosowym (225 g),
  • 60 gramów cukru pudru białego (ok. 4 dużych, kopiastych łyżki),
  • 2 duże łyżki soku z cytryny.

LISTA SKŁADNIKÓW ŁĄCZNIE NA TORCIK 4-BLATOWY

  • 4 duże wafle tortowe okrągłe,
  • 1 opakowanie Ramy z olejem kokosowym (225 g),
  • 60 gramów cukru pudru,
  • 2 łyżki soku z cytryny,
  • 500 gramów wiórków kokosowych,
  • 35 gramów płatków migdałowych.

JAK ZROBIĆ KREM KOKOSOWY

  • Wyjąć Ramę z opakowania do miski, w której będą mieszane składniki, zostawić niewielką ilość na wysmarowanie boku torciku (ok. 1 łyżki).
  • Dodać cukier puder i utrzeć razem na lekki krem.
  • Dodać sok z cytryny, dzięki czemu krem będzie jeszcze lżejszy.
  • Dodać do kremu wiórki kokosowe i dobrze wymieszać wszystko na jednolitą masę.

JAK PRZYGOTOWAĆ TORCIK

  • Wyłożyć na blat 4 wafle. Krem podzielić na 4 części. Rozsmarować krem na pierwszym waflu, dociągając dobrze do brzegu, przykryć drugim waflem, docisnąć mocno.
  • Rozprowadzić drugą porcję kremu na drugim waflu, jednocześnie smarując kremem i dociskając nożem wafel, aby dobrze przylegał do kremu na waflu pod spodem.
  • Powtórzyć smarowanie kremu na 3 i 4 waflu, za każdym razem mocno dociskając wafle, na koniec przesmarować boki resztą Ramy zostawionej w opakowaniu i posypać je kokosem.

  • Wysypać kokosową „kołderkę” na wierzchu torciku, docisnąć wiórki, aby nie sypały się potem przy krojeniu, dodać płatki migdałowe, przełożyć torcik na talerz.
  • Gotowy tort przykryć folią, obciążyć talerzem i włożyć do lodówki, aby wafle skleiły się dobrze i przegryzły z kremem. Idealną opcją jest zostawienie go w chłodzie przez kilka godzin.
  • Przed podaniem torcik pokroić ostrym nożem na trójkąty – najlepiej najpierw na ćwiartki, a potem każdą na 5 kawałków, razem 20 kawałków. Smacznego!

Wartość odżywczą przepisu przeliczyła dla Was Anna Falisz – dietetyk kliniczny przyjazny diecie roślinnej.

Print Friendly, PDF & Email
Tags: , , , , , , , , , , , ,

Wszystko jest w głowie

8 Comments

  1. naprawdę podobne do rafaello? to może spróbuję, bo je lubię. w sumie jakby pokruszyć wafle to można je dodać do masy i zrobić kulki z migdałem w środku.

    1. Naprawdę :)

  2. Za nic nie chce mi wyjść gładka masa :( dodałam nawet więcej ramy i dalej nic :(

    1. Ona nie jest wcale gładka, to raczej wiórki kokosowe połączone Ramą z cukrem, ale spokojnie da się rozprowadzić na waflach, jak widać na zdjęciu, pomocne może być trochę cierpliwości ;)

      1. Ulepiłam :) chłodzi się

        1. Super, oby smakował tak dobrze, jak nam wszystkim na premierowej imprezie ;)

  3. Witam, blog jest świetny, super inspiruje, niektóre przepisy dla mnie naprawdę są nowością. Jedyną wadą która kole mnie w oczy to składniki. Cukier. Margaryny. Weganizm jest z wyboru, szkoda że nie zdrowotnego, a tylko ideologicznego, nie odbieraj mojego komentarza jako krytyki, tylko nakierunkowania na zdrowie 🙂 szukam różnych przepisów ze względu na bezglutenowe dziecko niejadka, a skoro mają to być zdrowe potrawy i desery to unikam cukru i tłuszczy, a przede wszystkim mąki pszennej. Pozdrawiam. Czekam na kolejne szybkie dania 🙂

    1. Dziękuję bardzo za wszystkie słowa, również uwagi odnośnie składników. Odpowiem szerzej, dlaczego jest u mnie tak, a nie inaczej. Otóż blog powstał głównie po to, żeby pomóc ludziom zmienić tradycyjne gotowanie ze składników odzwierzęcych na 100% roślinne. Wegańskie nie jest równoznaczne ze zdrowe, chociaż oczywiście może być, ale nie musi. Każdy sam decyduje, czy zmianę nawyków żywieniowych chce poprowadzić dalej i głębiej, i wtedy wyrzucić z diety również takie rzeczy jak cukier czy margaryna, czy wystarczy mu w zupełności przepis na ciasto z mąki pszennej bez jajek, niekoniecznie od razu też bez cukru. Nigdy nie chciałam, aby ludzie wchodząc na stronę z wegańskimi przepisami zrażali się, że nie dość, że trzeba nauczyć się robić rzeczy po nowemu, bez jajek, mleka, itp., to jeszcze od razu zamieniać cukier na ksylitol, mąkę pszenną na różne inne, itd. Kto chce, może zamienić cukier w przepisie na inne słodzidło, kto nie chce tortu z kremem na margarynie, może znaleźć w sieci wiele innych opcji. Ja cukru w podstawowych posiłkach w domu nie używam wcale, nie słodzimy niczego i cukier (brązowy) potrzebny jest mi tylko do zaczynu drożdżowego oraz do ciast, dodaję go w ilości pół szklanki na całą formę ciasta + delikatne obsypanie pudrem po wierzchu, no i też nie piekę częściej, niż raz na tydzień, albo i rzadziej, tak że łącznie zużywam dosłownie kilka opakowań cukru rocznie. Margarynę kupuję tylko do kremu tortowego, który robię 2 razy w roku, no i w formie imprezowego szaleństwa np. do takiego torciku, jak w tym przepisie, albo do upieczenia ciastek piwnych kilka razy w roku. W sklepach nie kupuję absolutnie żadnych gotowych ciast czy ciasteczek, ani prawie żadnych innych słodyczy, a we wszelkich innych produktach, jeśli jest cukier albo co gorsza syrop glukozowo-fruktozowy, odstawiam na półkę, nawet moje dzieci potrafią już czytać składy i decydować, czy coś kupujemy czy nie. Zdarza mi się kupić tzw. niezdrową gotowiznę, którą traktujemy jak fast food, dopuszczalny od czasu do czasu bez szkody dla zdrowia. Co do innych tłuszczów – od lat używam oleju kokosowego do gotowania i pieczenia oraz smażenia, natomiast pieczywa nie smarujemy niczym, ewentualnie też tym olejem czasem, zazwyczaj jednak pastami, które sama robię, albo po prostu bez smarowania. Mąka pszenna – tej używam, owszem, bo nie widzę powodu, dla którego miałabym ją odstawić. Nikt z nas nie jest chory na celiakię, ani nie ma innych problemów po glutenie, więc dlaczego miałabym na siłę kombinować z innymi mąkami. Najbardziej lubię orkiszową i staram się z niej robić dużo, czasem używam kukurydzianej, ale pizza, własne bułeczki czy ciasta są zawsze z pszennej, bo takie po prostu wychodzą najlepsze i takie wszystkim najbardziej smakują. Jedzenie musi też dawać przyjemność, mimo wszystko ;) Myślę, że złota zasada to odpowiednia proporcja. Jeśli 90% naszego jedzenia to rzeczy zdrowsze, to 10% może pochodzić z kategorii niezdrowych i w niczym nam to nie zaszkodzi. Rozumiem rzecz jasna sytuacje, kiedy są w domu domownicy wymagający specjalistycznych diet, jak np. bezglutenowa, ale sam weganizm z założenia bezglutenowy nie jest, dlatego do tej pory nie szłam w tym kierunku, ponieważ jest wiele wyspecjalizowanych w takich dietach blogów, gdzie można takowe przepisy znaleźć. Być może w najbliższym czasie przygotuję coś specjalnie dla bezglutenowych poszukiwaczy smacznych i szybkich wypieków, natomiast tymczasem mam nadzieję, że główna zawartość bloga, czyli zupy, obiady, inspiracje na śniadania i kolacje, jest odpowiednia w równym stopniu dla wegan, jak i osób jedzących bez cukru i glutenu, a wiele z nich można modyfikować, dostosowując do swoich indywidualnych potrzeb. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej :)

Send a Comment

Your email address will not be published.