[ Wpisy nie-przepisy ]

RECENZJA KSIĄŻKI „GOD FOOD – BOSKA KUCHNIA MALKI KAFKI”

„Na styku wielobarwnych kultur, w kolebce najpotężniejszych religii drzemią pierwotne siły ukryte w tajemnych recepturach”.

Takimi recepturami raczy nas Autorka książki „GOD FOOD – Boska kuchnia Malki Kafki”, dla której gotowanie to przede wszystkim okazja do dzielenia się i dawania, zapraszania ludzi do wspólnego stołu, spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Przepisy są tylko narzędziem do tego, aby być razem, cieszyć się wspólnymi posiłkami, dostrzegać boski pierwiastek w ludziach i jedzeniu. Uspokajam od razu – książka nie jest napisana „pod dyktando” żadnej konkretnej religii i nie narzuca żadnego wybranego boga. Sama Malka mówi, że nie wierzy w boga osobowego i nie uważa, aby jakakolwiek religia miała prawo głosić jedyną prawdę o nim, poznaje różne religie i stara się zrozumieć różne sposoby na wyrażanie boskiego potencjału, tkwiącego w ludziach i wszystkim, co nas otacza. W swojej książce zachęca, abyśmy kupowali wielkie stoły i wydzielali w domach przestrzeń do wspólnych posiłków, które wcale nie muszą być wymyślne i skomplikowane, a wręcz przeciwnie – przepisy są proste, składniki łatwo dostępne, a jedzenie przygotowuje się bez potrzeby używania specjalistycznych sprzętów. Najważniejsza ma być miłość i radość dzielenia się sobą i swoim czasem, przy okazji spożywania zdrowych i smacznych obiadów czy kolacji.

Ta idea jest mi bardzo bliska, sama zawsze mówię, że w domu najważniejszy jest stół, przy którym rodzina może zasiadać do wspólnych posiłków każdego dnia. Ze względu na pracę dorosłych i szkołę/przedszkole dzieci nie jest możliwe u nas wspólne jedzenie rano, ale obiady i kolacje jadamy zawsze razem, a w weekendy i święta zaczynamy dzień od leniwych wspólnych śniadań, które przeciągają się w nieskończoność. Książka Malki urzekła mnie więc podejściem do jedzenia i przygotowywania potraw (choć nie tylko tym), przy czytaniu uśmiechnęłam się nie jeden raz, dlatego z prawdziwą przyjemnością piszę Wam o niej, abyście i Wy mogli zaprosić ją do swoich domów i kuchni.

Co mnie zachwyciło „na dzień dobry” to sam wygląd książki, która jest po prostu piękna. Elegancka, twarda oprawa, grubszy papier, przez co książka jest przyjemnie ciężka, i coś, co naprawdę kocham – jest szyta nićmi, więc można ją bez szwanku rozłożyć na płasko w dowolnym miejscu i użytkować długie lata bez obawy o jej trwałość. Zachwycają również przepiękne zdjęcia – kiedy wzięłam książkę do ręki pierwszy raz, usiadłam na kanapie i przejrzałam ją kartka po kartce, po czym czułam się nasycona już samym oglądaniem całego pysznego jedzenia, przedstawionego na fotografiach.

Przepisy podzielone są na dwie grupy. W pierwszej części znajdują się podstawowe przepisy na mieszanki przypraw, roślinny „nabiał”, majonezy, dipy, pesto, oliwy, hummusy i pasty oraz pieczywo. Część druga to ciekawe kanapki, śniadania i lancze, zupy i eintopfy dobre na wszystko, dania główne i dodatki do dań oraz desery i napoje. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam z tej książki, były róże ziemniaczane, na widok których moja córka, kochająca ziemniaki ponad wszystko inne, wykrzyczała: „O mamo, zrób to, zrób to proszę dzisiaj!”. Prosta rzecz, a ile radości było wieczorem, kiedy zajadaliśmy róże, oczywiście przy wspólnym stole, i o to właśnie chyba chodziło Malce :)

Przed każdym przepisem czytamy słowo wstępu od Autorki, czasem jest to opis potrawy, czasem osobista historia związana z przepisem, czasem krótka satyra, czasem głęboka refleksja. Książka jest więc nie tylko książką kulinarną, ale też spotkaniem z ciekawą osobą, z którą chętnie usiadłabym przy jednym stole i porozmawiała, podjadając przy okazji smakowite to i owo.

W przepisach określone są porcje, potrzebne utensylia, oczywiście składniki i przygotowanie. Każda potrawa opatrzona jest fotografią, wykonaną w zachęcającej stylizacji.

Polecam Wam „GOD FOOD” zarówno jako ekskluzywne wydanie, idealne na prezent dla kogoś bliskiego, jak i jako prezent dla samych siebie, kiedy szukamy sensu w zdrowym jedzeniu, kiedy wykręcamy się brakiem czasu na gotowanie w domu, kiedy jadamy byle co i byle jak zapominając, że wspólne zjedzenie kromki chleba jest jednym z wyrazów bliskości, a nawet jeśli nie mamy z kim zjeść obiadu czy kolacji, możemy sami sobie okazać szacunek przygotowując posiłek w oparciu o dobre, roślinne składniki.

Książka ukazała się 14 lutego pod szyldem wydawnictwa Znak, cena okładkowa to 69,90 zł.

Sylwia Falkiewicz

Print Friendly, PDF & Email
Tags: , , ,

Wszystko jest w głowie

Send a Comment

Your email address will not be published.